|
Log:
Dzisiaj przekichany dzień zaczeło się od tego, że wyszłam za pużno do szkoły no ale nic naszczeście jechał autobus...niestety stanął w korku... jak wkońcu dotarłam do szkoły to zaczełam od angielskiego... no nawet było w miare, ale potem był wf... tak jak kocham wf tak dzisiaj była nudna lekcja... następniemiałam matme a na matmie kartkówka ;/... potem geografia... pani na wszystkich sie darła i jeszcze odpytywała przy tablicy niektórych... ja nie gadałam a ona na mnie zaczyna wrzeszczeć... i gdzie tutaj jest sprawiedliwość na tym świecie ??? ;/ potem historia... pani zaczęła na nas wrzeszczeć, że krzywko siedzimy... nie można było nawet nic z plecaka wyciagnąć bo zaraz było "Co ty tam robisz?! teraz jest lekcja potem to sobie zrobisz!!! Nielubie jak ktoś mi sie tak zachowuje na lekcji!" ( np. powiedziała tak do ziutki tzn. Juli)... potem kiedy wkońcu wyszłam ze szoły autobus nie jechał przez 20 min...nie no był jeden ale do zajezdni jechał ;/ i wtedy zaczeły mnie boleć plecy wkońcu w poniedziałek najwięcej ksiażek... kiedy już podjechał autobus to za nim podjechały 3 kolejne... no przecież... Jak można było się wtedy nie wściec?! Autobus znowu w korku... Kiedy wysiadłam na przestanku u babci, bo musiałam do niej podejść po coś do odebrania tylko kurcze lekkie to to nie było xdd... ide obładowana:
-plecak
-reklamówka ważąca ze 3 kilo
-kolejna reklamówka ważąca ze 4 kilo
wróciłam na przestanek ale znowu autobus nie jechał... iść mi sie z tym nie chciało, bo juz mnie ręce bolały ...i plecy też... wkońcu podjechał jeden ale cały pełny no to wsiadam i stoje przy drzwiach... jedna z reklamówek kłade na podloge miedzy nogi i sie opieram o drzwi, bo nawet nie miałam czego się złapać... Kiedy już wysiadłam z autobusu to sie na dodatek poślizgnełam na chodniku na lodzie... ide z tymi tobołami optuczonym klanem ;/ a tu na namym środku chodnika idzie kobieta chyba z matką i dzieckiem i ida jak te święte krowy na środku nie dając sznsy nawet na wyminięcie... jedna pali druga trzyma dziecko... i kurde zła ide tak za nimi chyba z 15 min!!!!... A jak je wyminełam to ta z dzieckiem zaczeła gadać do tej drugiej "Choć zejdziemy na bok, bo przeszkadzamy tutaj innym..." Wiec ide boli mnie kolano plecy śmierdze papierochami przez te kobiete i na dodatek jedna z reklamówek mi pękła wiec musiałam ja złapać obiema rękami więc to jeszcze utrudniło... Kiedy doszłam do klatki i weszłam to poprostu tak jak usiadłam tak siedziałam ze zmeczenia: zła, obolała, zmęczona, wściekła... przeciesz to sie w pale nie mieści... Jeszcze musiałam lekcje zrobić i teraz siedze sobie i odpoczywam chociaż i tak dalej wszystko mnie boli xd Dlatego właśnie nie lubie poniedziałków xddd
pozdro ;*
autor $mok
05:52 08/02/10 Komentarze:
Zostaw komentarz:
|